Jeśli ktoś myślał, że Maurycy Beniowski to postać wyłącznie historyczna, relikt zamierzchłych czasów, to bardzo sie mylił.
Całkiem niedawno bowiem (14 lutego) w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie miało miejsce wydarzenie zgoła nietuzinkowe. A mowa o spektaklu pt. „Beniowski Fusion”. Słowem wstępnym uświetnił to wydarzenie prof. Henryk Głębocki, który nieco przybliżył fascynujące losy Maurycego Beniowskiego, podkreślając jego podróże, które korespondowały z niespokojną i zbuntowaną naturą króla Madagaskaru. To co najważniejsze jednak nastąpiło nieco później. Muzyczna wyprawa z niebywale utalentowaną artystką – Kasią Cygan przysporzyła niemało wrażeń. To ona wraz z Piotrem Urbańskim stworzyli niezapomniane interpretacje muzyczne, a jazzowy, energetyczny głos pomysłodawczyni zreszta tego wieczoru, po prostu zaczarował.
I my mieliśmy tam „swojego człowieka”. Wśród zaproszonych gości był bowiem Marcin Benyovszky – autentyczny potomek w linii bocznej Maurycego Beniowskiego! Nie można byłoby sobie wyobrazić lepszego dopełnienia tego spektaklu, co pozwoliło wszystkim odczuć, że duch Beniowskiego ciągle żyje. A i Janek Manikowski godnie nas reprezentował.





Jedna odpowiedź
Piękna oprawa ,wspaniali ludzie i nasz Marcin Beniowski. Brawo Marcin ,brawo wykonawcy brawo Panie Janku za udział i opisy.