PL   EN   FR

Aktualności

Tytuł: Zbieramy grzybki

26 pażdziernika ogłoszony został jako dzień grzybków w bazie na Lutolu.Grzybki dopisały tylko grzybiarzy było troszkę  mało.Ale niech żałują Ci co niedojechali.Piekne słoneczko i tmp. ok 18 st aż zachęcały do pójścia w lasy lutolowskie za grzybkami.Spokojnie ,pomalutku,spacerkiem przez wioskę  iza przydrożną kapliczką skręcamy w las.Już po kilku metrach Edward znalazł podgrzybka a potem to już lawinowo  prawie same wskakiwały do wiaderka i kosza.Szczególną urodą odznaczały się malutkie podgrzybki z ciemnymi łebkami  co  upodobały sobie  krótki mech porastajacy dróżki leśne.Najładniejsze jednak były takie czerwone i w kropki  co Jurek dla ozdoby wziął do wiaderka.Ale po ostrej cenzurze pozostałych  uczestników musiały wylądować w przydrożnym rowie.Konkurs grzybiarski polegał  na znalezieniu jak największej ilości grzybków.Natalia z Wojciechem skrupulatnie przeliczyli zawarość  koszyka i wiaderka i okazało się ,że zespół w składzie Jurek i Danusia wyprzedził Jolę i Edwarda jednym grzybkiem.Mieli ich 67 a Jola z Edkiem 66.Rzutem na taśmę Jurek już prawie na samym koncu znalazł garstkę malutkich podgrzybków i one dały zwycięstwo.Niestety nie było nagród a jedynie drużyna przegrana miała iść na piechotę do Trzciela po piwo.Ale ze względów zmęczenia materiału pozostali im to odpuścili.Pan prezes Janek także stawił się na grzybobraniu  troszkę spóżnony ale za to z dużym słoikiem suszonych prawdziwków i z dwoma słoikami grzybków w occie.Na dokładkę  dołożył własnoręcznie zrobioną pieczeń i  specjalną kiełbasę polską.Jury po burzliwych obradach jednak uzało ,że do punktacji ,,grzybowej,, przyniesione dary boru nie będą brane pod uwagę,.Ciocia Jola podsmazyła grzybki z cebulką na patelni  i wszyscy uznali ,że to najsmaczniejsze grzybki z tego roku.Może jeszcze  będzie w listopadzie jakiś słoneczny ciepły dzień i pójdziemy na ,,ostatki grzybobraniowe,,

 

   

   

    

   

↑ W górę